Kliknij tutaj --> 🐗 tajemnica brokeback mountain cały film
Brokeback Mountain is a 2005 American romantic drama film directed by Ang Lee. It is a film adaptation of the 1997 short story of the same name by Annie Proulx with the screenplay written by Diana Ossana and Larry McMurtry. The film stars Heath Ledger, Jake Gyllenhaal, Anne Hathaway, Michelle Williams and Randy Quaid. Best Adapted Screenplay — Larry McMurtry, Diana Ossana Best Director
Film Brokeback Mountain (2005) online sa prevodom. Početna. Filmovi. Brokeback Mountain (2005) Dodaj u omiljene. 1834 pregleda. Trejler.
WSA - Najlepsza oryginalna piosenka napisana specjalnie na potrzeby filmu - "A Love That Will Never Grow Old", wyk. Emmylou Harris. Nagrody dla filmu Tajemnica Brokeback Mountain (2005) - Historia dwóch mężczyzn, którzy z sentymentem wracają do malowniczego Brokeback, gdzie przed laty połączyła ich wielka miłość.
Odpowiedz 2012-09-26 17:11:38. Vincent02. eryk65 Człowieku, o 4 w nocy wywołałeś kłótnię srogą:D Mam nadzieję, że chciałeś tylko pogadac o filmie:D. Odpowiedz 2012-10-05 13:26:00. eryk65 ocenił (a) ten film na: 10. Vincent02 No tak, ale jak widać nie można x.x. Odpowiedz 2012-10-06 11:53:22.
Tajemnica Brokeback Mountain film – Wikipedia wolna ~ Fabuła Akcja rozgrywa się w Wyoming i Teksasie na zachodzie Stanów Twist i Ennis Del Mar spotykają się w 1963 roku mając po dziewiętnaście lat Film prowadzi widza przez kilkanaście lat ich życia Obaj wynajęli się do sezonowej pracy – niemal odcięci od świata w górach u stóp Brokeback Mountain wspólnie mają pilnować
Site De Rencontre Pour Arabe Gratuit. VIVA! FILM (2005) Ten film oceniło już 47 osób Ten film oceniło już 47 osób Jak oceniasz film? Tytuł oryginalny: Brokeback Mountain Rok produkcji: 2005 Kraj produkcji: USA W rolach głównych: Heath Legder, Jake Gyllenhaal, Randy Quaid, Michelle Williams, Anne Hathaway Reżyseria: Ang Lee Scenariusz: Larry McMurtry, Diana Ossana, Annie Proulx Muzyka: Gustavo Santaolalla Dystrybucja na DVD: Monolith Video Tajemnica Brokeback Mountain - opis fabuły Jest rok 1963 kiedy Ennis Del Mar (Heath Ledger) i Jack Twist (Jake Gyllenhaal) spotykają się po raz pierwszy. Obaj znajdują pracę u hodowcy owiec Joego Aguirre'a (Randy Quaid) – najbliższe miesiące mają spędzić na letnim wypasie owiec w niedostępnych terenach gór stanu Wyoming u podnóża Brokeback Mountain. Ennis zbiera pieniądze na planowany ślub ze swoją narzeczoną Almą Beers (Michelle Williams), Jack chciałby zarobić w końcu tyle pieniędzy, by było go stać na zmodernizowanie rancza rodziców. Praca, której się podejmują skazuje ich na niemal całkowite odcięcie od świata, ale nie narzekają, wiedząc, że taki jest los kowboja. Czasy strzelanin z Indianami i zdobywania Dzikiego Zachodu dawno się skończyły. Ennis i Jack wyruszają w góry, a trudy wyprawy i pilnowania owiec zbliżają ich do siebie. Przyjaźń zamienia się w erotyczną fascynację, która uprzyjemnia im trudy codzienności. Wypas dobiega jednak końca i obaj mężczyźni wracają w rodzinne strony. Ennis bierze ślub z Almą i z czasem mają dwie córki (w jednej z tych ról Kate Mara). Nie wiedzie im się najlepiej, a Ennis ciągle szuka dorywczych prac, by utrzymać rodzinę. Lepiej powodzi się Jackowi, który podczas zawodów rodeo, na których bez powodzenia występuje, poznaje odważną kowbojkę Lureen Newsome (Anne Hathaway). To córka bogatego biznesmena, sprzedawcy maszyn rolniczych. Jack i Lureen biorą ślub i oboje pracują w firmie ojca dziewczyny. Jack świetnie sobie radzi jako sprzedawca traktorów, ale cały czas tęskni za starym przyjacielem z wypasu w Brokeback Mountain. Nawiązuje z nim ponowny kontakt, a zmęczony codziennością Ennis z radością przystaje na wspólne spotkanie. Gdy po czterech latach Ennis i Jack spotykają się ponownie, ich gorący pocałunek na powitanie widzi Alma. Mężczyźni wyjeżdżają na kilka dni pod Brokeback Mountain. Ciekawostki o filmie Tajemnica Brokeback Mountain Tajemnica Brokeback Mountain w reżyserii Anga Lee wzbudził swoją tematyką wiele kontrowersji, ale nie przeszkodziło to w otrzymaniu ośmiu nominacji do Oscara. Brokeback Mountain został nagrodzony trzema Oscarami za reżyserię, scenariusz autorstwa Larry'ego McMurtry i Diany Ossany (Tajemnica Brokeback Mountain została oparta na motywach opowiadania Annie Proulx) oraz za muzykę Gustavo Santaolalli. Po dziś dzień emocje wzbudza szczególnie niejednoznaczne zakończenie filmu SPOILER!! i próba odpowiedzi na pytanie: jak zginął Jack? Według oficjalnej wersji tej historii mężczyzna uległ tragicznemu wypadkowi podczas pompowania opony w ciężarówce. Wielu widzów uważa, że został pobity na śmierć z powodu swojego homoseksualizmu. Zwiastun filmu Tajemnica Brokeback Mountain Opening Gustavo Santaolalla Brokeback Mountain Gustavo Santaolalla Camp Gustavo Santaolalla Riding Horses Heath Ledger The Cowboy’s Lament Gustavo Santaolalla Carrying Sheep Gustavo Santaolalla Harmonica James McMurtry, Stephen Burton, Annie Proulx Water Walking Jesus Gustavo Santaolalla Getting Drunk Gustavo Santaolalla Horse Love Gustavo Santaolalla Crying in Alley Gustavo Santaolalla Snow The Raven Shadows Trust in Lies mel. tradycyjna Battle Hymn of The Republic Jackie Green I Will Never Let You Go Mary McBride No One’s Gonna Love You Like Me The Raven Shadows All Night Blues Gustavo Santaolalla Post Office Gustavo Santaolalla Kiss Gustavo Santaolalla Flashback Gustavo Santaolalla The Wings Gustavo Santaolalla Tractors Gustavo Santaolalla You Are Late Roger Miller King of the Road Emmylou Harris A Love That Will Never Grow Old Rick Garcia Quizas, Quizas, Quizas Nikołaj Rimski-Korsakow Capriccio espagnol opus 34 Jeff Wilson Mason Dixon Line Steve Earle The Devil’s Right Hand Linda Ronstadt It’s So Easy The Gas Band An Angel Went Up in Flames Teddy Thompson I Don’t Want to Say Goodbye Tammy Wynette D-I-V-O-R-C-E The Allman Brothers Melissa Terry Gadsden i Fred Kinck Petersen I’ll Be Gone Gustavo Santaolalla Jack Deceased Gustavo Santaolalla Closet Jeff Wilson Eyes of Green Gustavo Santaolalla Ending Willie Nelson He Was a Friend of Mine Rufus Wainwright The Maker Makes „- Jeśli nie możesz czegoś zmienić, musisz to znieść.” „If you can't fix it, then you've got to stand it.” „- Sęk w tym, że… mamy się ku sobie… ale to coś, co nas do siebie przyciąga, może nas złapać w nieodpowiednim miejscu i nieodpowiednim czasie… i jesteśmy martwi.” „Bottom line is… we’re around each other an’… this thing, it grabs hold of us again… at the wrong place… at the wrong time… and we’re dead.” „- Prawda jest taka, że czasami brakuje mi ciebie tak bardzo, że ledwo mogę to znieść.” „Truth is, sometimes I miss you so much I can hardly stand it.” „- Posłuchaj tego, powiem to tylko raz. Mogliśmy mieć udane życie razem. Cholernie dobre życie. Mieć własny dom. Ale ty nie chciałeś, Ennis! I co nam zostało? Tylko Brokeback Mountain! Wszystko zbudowane tylko na tym. Mam nadzieję, że wiesz chociaż to, skoro nie wiesz nic innego. Policz sobie ile razy byliśmy tu w ciągu 20 lat i zmierz tę pieprzoną, krótką smycz, na której mnie trzymasz… dopiero wtedy mnie pytaj o Meksyk, i powiedz, że mnie zabijesz za coś, czego pragnę i prawie nigdy nie dostaję. Nie masz pojęcia jak nieraz jest ciężko. Nie jestem tobą… nie wystarczy mi seks w górach dwa razy w roku. Nie wyrabiam z tobą, Ennis. Pieprzony sukinsynu. Żebym tylko wiedział, jak z ciebie zrezygnować.” „Well, try this one and I'll say it just once… Tell you what, we coulda had a good life together! Fuckin' real good life! Had us a place of our own. But you didn't want it, Ennis! So what we got now is Brokeback Mountain! Everything's built on that! That's all we got, boy, fuckin' all. So I hope you know that, even if you don't never know the rest! You count the damn few times we have been together in nearly twenty years and you measure the short fucking leash you keep me on – and then you ask me about Mexico and tell me you'll kill me for needing somethin' I don't hardly never get. You have no idea how bad it gets! I'm not you… I can't make it on a coupla high-altitude fucks once or twice a year! You are too much for me Ennis, you sonofawhoreson bitch! I wish I knew how to quit you.” News Bieżący numer ANNA LEWANDOWSKA o tym, jak nie zatracić się w wirze codzienności i aktywnie wykorzystać wakacje, planach na życie i nowym domu na Majorce. MAŁGORZATA PIEŃKOWSKA i INA SOBALA – matka i córka, te same geny, zawód i spojrzenie na świat. Co je różni? ANDRZEJ G. KRUSZEWICZ, światowej sławy specjalista od ptaków i... myśliwy, który od lat zarządza warszawskim zoo, opowiada o swojej pasji. W cyklu Kobiety ikony – co się dzieje z… Catherine Deneuve, „zimna” piękność, najbardziej paryska z aktorek. Do dziś intryguje. W cyklu Podróże – gdzie jeżdżą gwiazdy: Turcja.
Najnowsze dzieło Anga Lee oparte jest na noweli autorki "Kronik portowych", E. Annie Proulx. Jej bohaterami są przeciętni młodzi mężczyźni, którzy poznają się w czasie poszukiwania pracy przy wypasaniu owiec. Zatrudnienie znajdują u wzgórza Brokeback Mountain. Pozostawieni sami sobie na wiele miesięcy, budują trwałe i nieprzeciętne uczucie, które trwać będzie przez następne dwadzieścia lat. Aby móc normalnie żyć w amerykańskim społeczeństwie uczucie to muszą ukrywać. "Tajemnica Brokeback Mountain", mimo iż jest niezależną produkcją, nie należy do obrazów wyświetlanych na alternatywnych przeglądach. To dzieło, które szturmem podbiło serca krytyków i po kolei wygrywa wszystkie znaczące nagrody. Po triumfie na festiwalu w Wenecji, zdobyciu Złotych Globów, przyszło osiem nominacji do Oscara. Film cieszy się również wielką popularnością wśród widzów, o czym świadczą wyniki box office po obu stronach oceanu. Nie dziwi to, jeśli głębiej się przyjrzeć wątkom poruszanym przez dzieło Lee. Wprawdzie obraz traktuje na podstawowym poziomie o niezwykle ważkim i aktualnym temacie związków homoseksualnych i homofobii, do tej pory eksploatowanym przede wszystkim poza głównym hollywoodzkim nurtem, to tak naprawdę dotyka uniwersalnego problemu niespełnienia. Główni bohaterowie, w rolach których można zobaczyć świetnych Jake'a Gyllenhaala i Heatha Ledgera, na początku swego dorosłego życia nie stają przed wielką niewiadomą. Ich los z góry został przesądzony. Przez całe życie będą wykonywać niezbyt wyszukane zawody. Mają szansę zostać jedynie mężami niekochanych zbyt mocno poczciwych kobiet i ojcami przeciętnych dzieci. Uczucie jakie doznają na Wzgórzu Brokeback jest dla nich na swój sposób kojącą i przynoszącą nadzieję, może nie na lepsze, ale na inne życie, alternatywą. Ostatecznie poruszające i zapadające głęboko w pamięć dzieło Tajwańczyka nie jest zbitkiem szokujących zdjęć całujących się namiętnie mężczyzn. To wspaniały melodramat o wpędzającym w depresję przeznaczeniu i niemożności spełnienia jedynej i wielkiej miłości.
Co czujecie, gdy widzicie dwóch całujących się mężczyzn? Ile osób odwróci wtedy wzrok? Ile osób przejdzie obok takiej pary i rzuci przezwiskami? No właśnie. Być może Ty akceptujesz ten fakt, ale większość społeczeństwa ma z tym problem. Ja być może przeszłabym obojętnie, a może odwróciłabym wzrok. Nie wiem, bo jeszcze nie spotkałam homoseksualnej pary na żywo. Mój jedyny kontakt ogranicza się do oglądania filmów, seriali czy czytania książek. I tu pojawia się pierwszy problem, gdyż w kinowym czy telewizyjnym mainstreamie spotykamy niewiele produkcji dotykających innej orientacji seksualnej. Innej niż heteroseksualna, z którą jesteśmy oswojeni. Gdy oglądamy sceny seksu pomiędzy kobietą a mężczyzną nie czujemy się zażenowani, bo reżyserzy przez lata przyzwyczajali nas do tych obrazków. I bach, włączam ostatnio serial poświęcony homoseksualistom, doznaję szoku. Szoku, gdyż czuję się nieswojo. Paradoks polega na tym, że takie obrazki wcale mi nie przeszkadzają, ale jednocześnie wywołują uczucie dyskomfortu. Zastanawiałam się dlaczego. Czy jak większość społeczeństwa jestem przeciwna związkom homoseksualnym? Zdecydowanie nie. Czy napawa mnie to obrzydzeniem, jak to niektórzy lubią podkreślać? Zdecydowanie nie. A odpowiedź jest banalna. Czy seks i pocałunki homoseksualistów pojawiają się tak często, bym mogła oswoić się z takim obrazem? Nie. Pewnie, że jest cała gama filmów i seriali, które przedstawiają homoseksualistów. Tyle że najczęściej wcale nie przebijają się one do głównego nurtu filmowego. Tam, owszem stykamy się z osobami o odmiennej orientacji, ale najczęściej ukazywanych stereotypowo, szablonowo, nierzadko karykaturalnie. Jak więc być tolerancyjnym wobec tego, czego nie znamy? Jak akceptować drugiego człowieka, gdy przedstawia się go przez pryzmat krzywdzących stereotypów? Gdy więc po latach włączyłam ponownie film „Tajemnica Brokeback Mountain” nie oczekiwałam fajerwerków i motyli w brzuchu. Niewiele pamiętałam z produkcji, więc na wieść, że gra tam Anne Hathaway otworzyłam buzię ze zdziwienia. Ponoć zagrała tam dość istotną, choć drugoplanową rolę, a ja nie w ogóle nie kojarzę tego faktu?! Przyznam się Wam po cichu, że obleciał mnie nawet strach. Serial okazał się dla mnie mocnym zderzeniem z kolekcjonowanymi przez lata wyobrażeniami. A przecież „Tajemnica Brokeback Mountain” to film oscarowy, tytuł, który wreszcie przełamał pewne powielane schematy. Bo wreszcie nie stykamy się z gejem chorym na AIDS. Ani gejem, który jest zniewieściały. Oglądamy dwóch „prawdziwych” mężczyzn. Kowbojów. Którzy walną sobie po mordzie, pojeżdżą na rodeo czy przetrwają wielką burzę w górach. Mężczyzn, których najpierw połączyła szorstka przyjaźń. To, co jednak najbardziej jest uderzające w filmie, to jego uniwersalność. I „miękkość”, doskonale dobrana dla widza, który z taką tematyką styka się pierwszy raz. Akcja rozwija się powoli, skupiając się na uczuciach bohaterów; bardziej na zamkniętym w sobie Ennisie niż otwartym Jake’u. Reżyser, Ang Lee, świetnie kieruje historią, dając nam punkt zaczepienia i pozwalając zaprzyjaźnić się z mężczyznami. Rzucając nam kotwicę, dzięki której „Tajemnica Brokeback Mountain” staje się filmem nie tyle o homoseksualistach, a o miłości, która nie może się uwolnić i złapać wiatru w żagle. Gdy Ennis Del Mar wyrusza w góry pilnować owiec, nie wie jeszcze, że to właśnie tam pozna swoje prawdziwe ja. Że zakocha się i kochać będzie przez całe swoje życie. Nie wie jeszcze, że Jack, jego towarzysz w górskiej pracy, pomoże mu odkryć to, co być może przez lata Ennis starał się w sobie stłamsić. Żaden z nich nie wie, że ich miłość pozostanie w górach, przy Brokeback Mountain. Że nigdy nie zamieszkają razem i nie powiedzą światu, jak bardzo się kochają. Że każdy z nich ucieknie w znane i akceptowane przez społeczeństwo życie, wpadając w pułapkę, a może nawet pewnego rodzaju więzienie. Ang Lee skupił swoją uwagę na Ennisie, gdyż to właśnie on, choć zamknięty w sobie, obdarzył Jacka tak wielką miłością, że spotykając go po latach, nie potrafi wrócić do „normalnego” życia z żoną i córeczkami. Jack, w przeciwieństwie do swego partnera, był gotów zamieszkać z Ennisem, założyć z nim ranczo i wieść prawdziwe życie, w którym miłość może wreszcie rozkwitnąć. Siłą filmu jest jego naturalność. I lekkość, z jaką opowiada tę trudną historię. Wydawałoby się, że historię miłosną, jakich wiele. Jednak sposób, choć momentami zbyt monotonny, nie przyciska widza do ringu i nie krzyczy wprost do ucha: – Patrz! Tak to wygląda! Nie odwracaj wzroku. Ang Lee oswaja. Wprowadza. I pokazuje jedną ważną rzecz. Że miłość dwóch mężczyzn jest taka sama jak osób heteroseksualnych. Nie jest przekrzywiona, zakrzykwiona, karykaturalna. Nie jest zniewieściała, pozbawiona „męskości”, którą to przeciwnicy szczycą się na każdym kroku. Nie jest wypełniona nocnymi orgiami i przerysowanymi imprezami w klubach. Może być za to silna, wieczna, kolczasta, ale i raniącą serducho. Bo Jack wcale nie jest wiernym partnerem, choć to właśnie Ennis wydaje się być jego wielką miłością. Jest taka, jaką być może każdy chciałby poczuć ze swoim partnerem. Zerwanie kajdan, oderwanie pewnej łatki nie jest wcale takie łatwe dziś, a co było 40 lat temu? Film wygrywa piękną muzyką. Utwór przewodni zniewala, wywołuje dreszcze i mógłby stanowić tło niejednej randki. Bo choć nostalgiczny, to jednak wypełniony nadzieją na inne, lepsze jutro. I oczywiście aktorzy, którzy mieli niełatwe zadanie. Jake Gyllenhaal i Heath Ledger stworzyli przekonujący duet, w którym kipi od męskości, namiętności i miłości. Czuć chemię i prawdziwość. Dajemy się porwać historii, choć przecież niekoniecznie musimy znajdować się w takim związku. Heath Ledger wykreował Ennisa w taki sposób, że jeszcze dziś mam ciary. Stworzył gburka, który nie radzi sobie z agresją i próbuje być „prawdziwym” kowbojem. Ale który jak kocha, to na całe życie całym sobą. I choć nie jest to film doskonały przez niepotrzebne dłużyzny (szczególnie na początku) ani może przez otwarte zakończenie, ani brak elementu, który bardziej poruszyłby moje serce, ani przewidywalność, która jednak bądź co bądź w filmie występuje, to ja mówię DUŻE TAK. Polecam przede wszystkim NIEOSWOJONYM. A że oswojeni go obejrzą (lub obejrzeli) to nie mam żadnych wątpliwości. Ode mnie bardzo mocna siódemka! Powrót okazał się zaskakująco udany. Tajemnica Brokeback Mountain Reżyser Ang Lee Czas trwania 2 h 14 min Data wydania 2 września 2005 Gatunek Dramat, romans Przegląd Tajemnica Brokeback Mountain to historia dwójki kowbojów, którzy poznają się po otrzymaniu zatrudnienia przy wypasaniu owiec na Brokeback Mountain. Tam dwójka mężczyzn początkowo zaprzyjaźnia się, a w końcu zakochuje. Szybsze zakończenie wypasania owiec powoduje to, że Ennis Del Mar i Jack Twist musza się prędzej rozstać. Spotykają się dopiero po 4 latach, mając już własne rodziny. Czy ich miłości przetrwa utrudnienia jakie sprawił im los? [ Wpis powstał w ramach tematu: LGBT: Man loves man
{"type":"film","id":116327,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/film/Tajemnica+Brokeback+Mountain-2005-116327/tv","text":"W TV"}]} powrót do forum filmu Tajemnica Brokeback Mountain 2008-12-26 01:58:51 ocenił(a) ten film na: 10 Ech.. No właśnie, co ja myślę. Obejrzałam "Brokeback Mountain" 3 dni temu. Dzięki niemu pierwszy raz płakałam podczas Wigilii. Ten obraz dotyka niezwykle intymnej sfery ludzkiej duszy. Nie mam na myśli orientacji seksualnej, bo to w ogóle nie ma znaczenia w tym filmie. Potrafi obudzić w człowieku takie emocje, uczucia, które wyrażają jego cele, dążenia, cały fundament kształtowania swojego życia. Mówi o rzeczach, których ja nie potrafię nazwać słowami. Czy o miłości? Też. Ale nie do końca. Bo właściwie jak ją określić? Mi film przypomina o chwilach, kiedy chcę zamienić życie w wiecznie trwającą chwilę ciepłej ciszy. Tak, góry to dobra sceneria. "Jeśli nie możesz czegoś zmienić, musisz to znieść" - każdy w życiu ma jakieś marzenia, cele. I nawet kiedy udaje nam się je spełnić, owszem cieszymy się nimi, ale zauważamy, że to, co nas otacza, nie jest już tak wspaniałe, jak to wyimaginowane w naszych umysłach. Może właśnie dobrze się stało, że Ennis i Jack nie zamieszkali razem? Może śmierć Jacka była jedynym wyjściem, aby mogli być na zawsze razem? Aby ta chwila szczęścia mogła trwać? "Brokeback Mountain" jest dla mnie też historią o pewnego rodzaju uzależnieniu. Pewnej rozkoszy, której zaznamy i wobec której wszelkie inne wydarzenia są blade. Nie możemy jej przeciągnąć w wieczność, bo tak nie wygląda życie. Nie spędzimy go na łące czy na trawie w górach. Może tak dopiero wygląda Niebo? Ennis Del Mar. Niezwykle skomplikowany charakter. Inaczej - prosty, ale tak ludzki, że aż nie do rozwikłania. Przynajmniej mi nie udało się go do tej pory do końca zrozumieć. Może i dobrze. Mam wrażenie, że on reprezentuje to, co opisałam powyżej. Właśnie przez tę postać mogłam odczuć głębię filmu - jakbym patrzyła na te góry jego oczyma. I to jest właśnie niesamowite. Nie potrafię racjonalnie opisać tego człowieka, ale mogę prawdziwie odczuć te emocje w nim skryte. A przecież ich się nie da tak po prostu wypunktować. I to sobie bardzo cenię w tym filmie. Słowa są właściwie dodatkiem. Najważniejsze są uczucia, to drżenie duszy. Ogromna to zasługa również Heatha Ledgera. Wcześniej nie uważałam go za dobrego aktora. Ten film mnie zaszokował. Dawno nie widziałam tak niesamowicie oddanej głębi postaci, wyrażonej przez bardzo proste i drobne aktorskie środki wyrazu. Przeciwieństwem, oczywiście moim zdaniem, takiego typu aktorstwa jest to, co zaprezentował Hoffman w "Capote". Owszem, zagrał niesamowicie i porywająco, ale Ledger wzbił się ponad to. On ukazał duszę postaci. Oskar powędrował w niewłaściwe ręce. Dlatego teraz nie jestem pewna, czy Ledger powinien dostać Oskara za Jokera. Cóż, rola świetna, ale nie tak dobra jak w "Brokeback Mountain". Powinno się go uhonorować, ale jakby się nad tym bardziej zastanowić, to byłoby to w pewnym sensie pogwałcenie jego pracy nad filmem Anga Lee. Jack Twist. Obaj mężczyźni odbierali ten związek na zupełnie innych płaszczyznach. Moim zdaniem Ennis nie był gejem. Dla niego chyba bez Jack równie dobrze mógłby być kobietą. Chodzi właśnie o to, że to nie ma najmniejszego znaczenia. Dla mnie. Większym tragizmem są okoliczności. To oderwanie od rzeczywistości. Natomiast Jack. Jack mógłby przeżyć to samo z kimś innym. Z innym mężczyzną zbudować dom. Niestety. I Ennis o tym wiedział. I o to obwiniał Jacka, że dał mu coś, z czego i tak się nie może cieszyć. Nie wiem z czego to wynika, ale Jack wydaje mi się postacią o wiele mniej kompleksową od Ennisa. Tutaj mam pewność, że z żoną nie łączyło go głębsze uczucie. Co do Del Mara już nie mam tej pewności, mimo, iż okazuje Almie wszelkie oznaki braku zainteresowania i ignorancji. Miałam wrażenie, że on pragnął ją pokochać prawdziwą miłością, mimo, iż wiedział, że tak się nie stanie. Jakby chciał przerzucić swoje "góry" do domu. Jack niby wierzył w coś, co miało się stać jego idealnym światem, marzeniem, ale nie był idealistą. On po prostu nie rozumiał, że teraz nie ma na to miejsca. Tak jakby mógł to zrozumieć dopiero po śmierci. A na Ennisa czekało to jeszcze za życia. Zaczął wznosić góry wokół siebie, zbudował sobie nowy azyl, gdzie był cały czas z Jackiem. Szafa z koszulą. Chyba tyle z mojej strony. Przymierzam się do obejrzenia filmu 2 raz. Muszę jeszcze sporo nad nim pomyśleć. Chętnie podejmę dyskusję. stampler cóż, ja nie napiszę tak długiej wypowiedzi,bo nie chcę sie rozpisywać;) ale w swoim poście oddałaś dokładnie to, co ja czułam po obejrzeniu tego filmu. niesamowity, wciągający, tragiczny. sądzę, że jest to film o uczuciu niespełnionym, takim, które nie miało prawa nawet zaistniec, a jednak-stało się. film przepiekny, który mimowlonie skłania do myślenia. bo jest taki cichy. i to chyba stampler Oj, jak żałuję, że nie mam teraz czasu odpowiedzieć, ta jakbym chciała!Więc zamiast tego tylko kilka luźnych refleksji. Po piersze, "Brokeback" to arcydzieło o wymowie uniwersalnej. Mówi o każdym z nas. O pragnieniu, tóre dzielimy wszyscy. Ale robi to poprzez skupienie się na konkretnej historii, a więc siłą rzeczy musi być odbierane na wielu poziomach. "Brokeback" ma warstwy, wieeeele warstw. Nie zgadzam się więc, że orientacja seksualna głównych bohaterów jest nieistotna. Zarówno Jack jak i Ennis to homoseksualiści, a film jest bardzo istotnym głosem w sprawie homofobii. Tak, to tylko najbardziej zewnętrzna warstwa tego filmu, ale jest szalenie ważna. I potrzebna. Ale wejdźmy głębiej. I tu właśnie orientacja seksualna przestaje mieć głębiej mamy Mit. Mit wiecznej miłości. W jakiejś recenzji przeczytałam, że "Brokeback ma czystość i niewinność mitu". To ludzi uważa ten film po prostu za świetny melodramat. Ale zbyt często zapomina się, że to właśnie melodramaty stanowiły nośnik mitu miłości wiecznej, jedynej, przeznaczonej i koniecznej, będącej w swojejnaturze tym samym, co uważana za "poważniejszą" czy "dojrzalszą" miłość do Boga. Jack i Ennis stają się więc takim samym symbolem, jak Romeo i Julia czy Tristan i Mounain jest więc Rajem, miejscem, gdzie taka miłość rozkwita, gdzie wszystko doskonale do siebie pasuje, dzikość i łagodność, wszystko jest na swoim miejscu, Jack i Ennis, Ying i Yang, dwie połówki tworzące całość, która nie potrzebuje już niczego więcej. Przestaje się liczyć czas. (Pojawia się także kolejny ważny aspekt tego filmu - relacja człowiek-natura-cywilizacja)Ale Raj na Ziemii jest niemożliwy, trzeba opuścić więć iluzją?Ennis jest realistą, twierdzi, że tak. Ale miłość trwa. 20 lat. Ale czy trwa MIMO przeszód, czy DLATEGO, że są przeszkody? Czy mit mógł zstąpić na ziemię? Czy gdyby Jack i Ennis razem zamieszkali, to ich wiela miłość nie okazałaby się złudzeniem, czy nie rozczarowali by się jak setki zakochanych przed nimi? Czy gdyby Ennis przełamał swój strach i odważył się sięgnąć po marzenie, to nie rozpłynęłoby się ono w rzeczywistości, nie okazało tylko mamiącą iluzją?Wydaje mi się, że Ang Lee odpowiedział na te pytania przecząco. "If you can't fix it, you gotta stand it" Ennisa nie przyniosło niczego dobrego. Choć bardzo się starał, nie mógł pokochać żony, tak jak kochał Jacka, nie potrafił o nim zapomnieć. Przez 20 lat Ennis walczył ze sobą, wciąż bojąc się spełnić marzenie, nie tylko dlatego, że nie akceptował związów homoseksualnych, ale ale tażę ponieważ bał się uwierzyć, że to Miłość. Ta wieczna. Mamy moment śmierci Jacka. I tu właśnie, podczas rozmowy z jego ojcem, który mówi, że Jac miał w planach zamieszkanie z innym mężczyzną, Ennis doznaje szoku. Tu właśnie moglibyśby stwierdzić, że Jack nie kochał Ennisa w tai sposób ja Ennis mamy dwie koszule. Moment, w którym Ennis odważył się uwierzyć. Że to, co ich spotkało, to było coś boskiego, coś, dla czego powinien był oddać życie. Tak wydaje się twierdzić Ang Lee. Że Mit zstąpił na Ziemię. Widz możę uwierzyć lub nie, potrzebne są dyskusje, ale ostateczna odpowiedź nigdy nie będzie pewna. Bo nawet jeżeli uznamy coś za prawdę w artystycznej wizji reżysera, to nie wiadomo do końca, jak ustosunkować do tego za chaos i za bardzo pobieżne potratkowanie całej sprawy, ale musiałam COŚ napisać :) Ach i jeszcze króciótko o Ledgerze. Wiedziałam, że jako Joker jest genialny. Ale na to, co zrobił w "Broeback" nie byłam w żaden sposób przygotowana. Chyba nie da się na to przygotować. To nawet nie była gra aktorska. On stał się Ennisem. Byłam całowicie porażona. PhAnnie Przyznam, że skłoniły mnie do myślenia Twoje słowa. I za to wielkie dzięki. Być może źle się wyraziłam. Nie twierdzę, że fakt homoseksualizmu jest w tym filmie nieistotny. Buduje on wielki tragizm i wzmaga uczucie tęsknoty za uczuciem. Chciałam zaznaczyć, że DLA MNIE w odbiorze tego filmu nie było to ważne. To był jeden z elementów scenariusza, który tworząc okoliczności, zszedł na dalszy plan. Tak przynajmniej ja to odebrałam. Pozwolę też się nie zgodzić co do słów Ennisa. Uważam, że w pewien sposób dopiął swego. Przeniósł swoją wizję świata, która była tragiczna w skutkach, ale zdawał się być z tym pogodzony - tak ma być i koniec. Może to i smutne, ale w tym właśnie dostrzegam piękno. On chciał się cieszyć tym, co znajduje w życiu. Próbował, ale nie potrafił. Zgodzę się natomiast z tym, iż film ma wiele warstw. Z wieloma osobami już rozmawiałam na temat "Brokeback Mountain" i każdy mógł "wyciągnąć" z tej historii coś nowego, jakąś inną płaszczyznę. I nie chodzi tu tylko o różnorodność interpretacji. Nie wydaje mi się również, że Ennis był zszokowany informacją o tym, że Jack chciał zamieszkać z innym mężczyzną. Przecież on to czuł. Już wcześniej, w rozmowie z Jackiem. Ponadto, myślę, że w tą miłość Ennis uwierzył dużo wcześniej. Tutaj właśnie odnajduję największy tragizm. Jego słowa się spełniły. Tak jakby z góry wiedział, jak to się skończy. Wiedział, że będą razem, ale jeszcze nie teraz. Zdaję sobie sprawę, że użyłam bardzo lakonicznym słów w stosunku do całego dzieła, ale cóż... Czasem te banalne stwierdzenia są pełniejsze. Film po prostu porusza. To chyba najlepsze słowo. stampler Wybaczcie, dodam coś jeszcze ze strony realizatorskiej :) Urzekł mnie minimalizm filmu. Pokazuje on, że można zrobić piękny obraz bez wielkiej pompy. Trzeba posadzić tylko dobrze skonstruowane postaci obok siebie i oddać ich emocje. I co najważniejsze - nie przegadać. To jest właśnie wielkie kino - obraz, emocje. Każde inne środki wyrazy powinny być tylko uzupełniającym dodatkiem. Zwłaszcza dwie sceny mnie właśnie w ten sposób urzekły. Pierwsze spotkanie dwójki bohaterów: zachowali się jak ludzie. Nie podszedł jeden do drugiego i nie zaczęli fascynującej rozmowy. Po prostu stali, zerkając na siebie co chwilę. Przecież ludzie tak się właśnie zachowują. Dla mnie to było uderzające. Scena, w której Ennis dowiaduje się o śmierci Jacka: na pierwszy rzut oka powinna być najbardziej dramatyczna. A nie jest. I chwała reżyserowi za to. stampler Zacznę od skomentowania środka Twojej wypowiedzi, bo szczerze mówiąc z tak jednoznacznie pozytywnym odbiorem creda życiowego Ennisa del Mara jeszcze się nie spotkałam i baaaaardzo mnie takie podejście Ennis to dla mnie postać głęboko tragiczna, skrzywdzona, zamknięta w obronnym pancerzu. Pancerzu, który jest jednoznacznie zły. I myślałam, że każdy widzi go w taki sposób. Ennis pragnie się dopasować do reszty społeczeństwa, bo wie, czym grozi bycie odmiennym. Jego ojciec zadbał o to, żeby się dowiedział. I Ennis zapamiętał tę lekcję. Nauczył się więc nie wymagać wiele od życia i spełniać wymagania które życie (czy raczej społeczeństwo) mu nie ma w takiej postawie czegoś zwierzęcego? Owczego konkretnie?Aż tu pojawia się coś, co całowicie burzy jego porządek świata. Miłość do Jacka. Ennis nie rozumie. Boi dopiero teraz doświadcza pełni siebie, dopiero teraz doświadcza uczuć, które są straszne i piękne zarazem. I wielkie, wyższe niż cokolwiek, co czuł do tej nie odważy się spełnić marzenia. Piszesz, że to dlatego, że wie, że to miłość i wie, że kiedyś dane będzie im być razem (kiedy? W jakimś Niebie? Czemu Ennis miałby myśleć w taki sposób? I w którym momencie miałby tak zacząć myśleć?) Przypomnij sobie scenę ich ostatniego spotkania. Ennis nadal nic nie rozumie! Nadal czuje wstręt do własnej seksualności! krzyczy do Jacka "to przez ciebie taki jestem". Nie potrafi nazwać swoich uczuć, mimo, że minęło już 20 lat. I nadal nie jest pewny uczuć Jacka. Reaguje dziką zazdrością na jego przyznanie się do zdrady. Chce, żeby Jack dał mu spokój, wini go absolutnie za może krótko o uczuciach Jacka. On też nie jest pewny uczuć Ennisa, jakże by miał, skoro jest przez niego przez tyle lat zwodzony i odrzucany! Jack to marzyciel i idealista, chce walczyć o swoje szczęście. Chciałby zostawić Ennisa, stworzyć udany związek z innym mężczyzną. Ale nie może. "Chciałbym wiedzieć, jak cię rzucić" - mówi. Nie wie, bo Ennis jest mu absolutnie niezbędny. Kocha go i kochać będzie (najprawdopodobniej, oczywiście sprowadzając całą historię na grunt pesymistycznego realizmu możemy w to wątpić). A Ennis odrzuca go znowu. Jest wierny swojemu credo. I czy przyniosło mu to cokolwiek dobrego? Nie, Jack ginie. I nie jest ważne, czy zginął w wyniku homofobicznej napaści, czy w zwyłym wypadku. Ważne jest, że Ennis nie był wtedy przy nim. Że zmarnował tyle czasu, który mogli spędzić w tym momencie właśnie musiał ostatecznie zdecydować, jak ustosunkować się do całej relacji z Jackiem. Komentarz ojca Jacka, może nie tyle go szokuje, co na chwilę odbiera nadzieję, że był dla Jacka tym czym Jack dla niego, miłością życia. Ale dzięki koszulom Ennis zrozumiał. To prawda, całkowitej pewności nie mógł mieć nigdy, ale pozostała mu wiara. Można nawet powiedzieć, że scena z koszulami i zdjęciem tworzącymi coś w rodzaju ołtarzyka ma wymiar religijny, jakkolwiek głupio by to nie zabrzmiało. Ennis żałuje, czuje się winny. Jego skorupa zaczyna się kruszyć (decyzja o przyjeździe na ślub córki. Chciałby cofnąc czas, spróbować zawalczyć o wspólne szczęście z Jackiem. Jego "I swear" odebrałam jako przeprosznie Jacka, o przyznanie się do błędu, do tego, że przez ten cały czas się mylił, że powinien był postąpić to dla mnie również obietnica na przyszłość, wyznanie wiary, nadzieja na przyszłość. Na Niebo? Powrót do Raju utraconego - na górę Brokeback?(Swoją drogą taki dosłowny mamy w innej niezwykle intensywnej historii miłosnej - "Wichrowych wzgórzach" Emily Bronte.) Nie da się tego jednoznacznie powiedzieć, to scena porażająca, boleśnie dosłowna i w pewien sposób symboliczna podsumowując mój mętny wywód, uznanie homofobii i zamknięcia w sobie Ennisa del Mara za słuszne uważam za bardzo dziwny pomysł ;)Z drugiej strony rozumiem Twoją obawę, że gdyby Ennis zdecydował się podążyć za marzeniem, to mogłoby się okazać, że żadnej obustronnej, wiecznej miłości tak naprawdę nie ma, że nie ma ona prawa bytu w naszej wciąż się zmieniającej, chaotycznej to nie zmieniłoby faktu, że postawa Ennisa była ucieczką, a nie żadną konfrontacją. Ennis jeszcze podaczas ostatniego spotkania nie był świadomy, ile ta naprawdę znaczy dla niego tylko tyle zdążyłam napisać. Przepraszam, na resztę odpowiem serdecznie. PhAnnie Na początku powiem, że zgadzam się z tym wszystkim, co napisałaś powyżej. Chciałam jedynie ukazać pewną inną warstwę tej historii. Co do Ennisa i jego credo: owszem - uciekał, tak - bał się. Ale właśnie w tej jego wierności swoim słowom widzę największy tragizm. Przewrotnie - uważam, że to Jack nie rozumiał. Zdaję sobie sprawę, że dziwna to interpretacja. Ten lęk Ennisa, nawet homofobię, uważam za sprawę symboliczną - można pod nią ukryć wiele innych rzeczy. Pisałam wcześniej, że całą historię postrzegam właśnie z jego perspektywy. Ennis to dla mnie chłopak niezwykle zagubiony, ukryty pod skorupą twardego kowboja i uważam, że nie wyklucza to powyższej interpretacji. Jack chciał mu zaoferować wielką miłość, ale to nie było takie proste. Aż czekałam jak mu powie: "Chłopie, to nie tak." To smutne, ale jego sposób postępowania pokazał to, że tak szczęśliwa Miłość nie jest możliwa w świecie o takiej konstrukcji. Przyznaje, że znalazłam pełne usprawiedliwienie dla tej postaci - to jest właśnie jego dramat. Ta świadomość. Zapewne mówimy o "zrozumieniu" w zupełnie innych płaszczyznach, ale myślę, że warto podejść do tematu od tej drugiej strony. Mówisz o dopasowywaniu się Ennisa do reszty społeczeństwa. Jest to sprawa oczywista. Podoba mi się Twoje porównanie do świata zwierząt. A zahaczmy o to inaczej: może właśnie wydarzenia w górach mogą być odwołaniem do naszej dzikiej natury, nieprzemijającej wolności. Może życie w kulturze i cywilizacji, którą wykreowaliśmy zasłania nasze prawdziwe człowieczeństwo. Może zostaliśmy wrzuceni, paradoksalnie, przez samych siebie, do worka, w którym zmuszeni jesteśmy żyć, wiedząc, że jest coś poza tym. Coś nieskrępowanego, prawdziwego, nasze ludzkie oblicze... I jedyne, co może nas ogarnąć to wielka tęsknota. Jeśli chodzi o uczucia Ennisa. Spekulowanie, kiedy określił się w uczuciu do Jacka chyba do niczego nie prowadzi. Myślę, że powinnyśmy się skupić bardziej na sposobie jego wyrażenia. Właśnie - Ennis nie chciał tego robić, bo wiedział, że go to jeszcze bardziej złamie. A w śmierci Jacka dostrzegam coś pozytywnego. Nie dlatego, że Ennis się uwolnił od uczucia. Wręcz przeciwnie - mógł się w nie zatopić. Ograniczył swój świat do najważniejszej tak naprawdę rzeczy w swoim życiu. Kolejny symbol - próba ukazania, że ta Miłość nie może się wydarzyć w tym świecie. Ennis nie odważył się spełnić marzenia? Jak dla mnie odważył się je porzucić. I nie mówię, że postąpił dobrze, czy z pozytywnym skutkiem dla obojga. Jego postępowanie wyraża ten największy dramat: nie mógł sięgnąć po swoje szczęście. Nie dlatego, że tego nie chciał, że się nie postarał. Po prostu nie mógł. I tyle. Bez żadnego uzasadnienia. To jest najbardziej tragiczne - nie w takim porządku. Decyzja o przyjeździe na ślub córki? Może zobaczył, że liczy się samo próbowanie. Zresztą, wydaje mi się czasem, że to wbrew pozorom bardziej Jack uciekał. Nie w sposób dosłowny. On chciał żyć iluzoryczną przyszłością. Nadal uważam, że nie był idealistą. Chciałby nim być, zachowywał się tak. Na pierwszy rzut oka odebrałam to właśnie tak, że Jack chce się poświęcić wielkiej miłości, a Ennis go blokuje. Po głębszej refleksji doszłam do tych innych wniosków. Czy są słuszne? Nie wiem, ale ważne, aby były osobiste i z każdym człowiekiem odmienne. Bo przecież uproszczając tę historię do jednej interpretacji, bardzo byśmy ją spłycili ;) Pozdrawiam :) stampler Żeby była jasność J Ja kocham Ennisa. Pokochałam go jak siebie samą. Rozumiem go całkowicie, to nie jest tak, że ja stoję sobie z boku i jęczę, że sprawa się rypła, bo Ennis był tchórzem i homofobem. Ale myślę, że nie można zapominać, że „Brokeback” pokazuje jednak, między innymi, jednoznacznie NEGATYWNE skutki homofobii społeczeństwa. Czy też, bardziej ogólnie, tragiczne skutki zmuszenia kogoś do dopasowania się na siłę, do udawania kogoś, kimś nie jest. Mimo że będąc sobą, nie wyrządziłby nikomu jest skrzywdzony, wewnętrznie zmaltretowany przez własnego ojca i przez społeczeństwo, w którym żył. I właśnie ta homofobia, ten bezmyślny strach przed nieznanym, lęk przed innością, jest pokazana w filmie jako coś absolutnie krzywdzącego, złego, jako coś, czego być nie więc postuluje pełną akceptację homoseksualizmu i potępia homofobię i ten aspekt filmu jest także bardzo Ennisa byłaby więc czymś pozytywnym, gdyby oznaczała wierność zasadom, KTÓRE MAJĄ SENS, a nie była powodowana strachem przed złamaniem zasad podyktowanych głupotą i nienawiścią, o których Ennis wie tylko tyle, że SĄ, i , że NALEŻY je byłoby, gdyby Ennis nie chciał związać się z Jackiem, bo uważał za niewłaściwe porzucenie żony i dzieci. Ale Ennis spotkał i pokochał Jacka (choć nie zdawał sobie z tego sprawy) ZANIM ożenił się z Almą. I nie chciał zamieszkać z Jackiem nawet po rozwodzie. Zresztą rozpad rodziny Ennisa pokazuje bardzo wyraźnie, że ta chęć dopasowania się spowodowała same szkody, skrzywdziła nie tylko Ennisa i jego odrzuconą miłość, ale i innych mi się, że to co piszesz o Ennisie byłoby prawdą, gdyby historia potoczyła się w kierunku historii Abelarda i Heloizy. Żyli osobno, w klasztorach, wciąż się kochając i oczekując śmierci, bo byli świadomi, że ich miłość nie ma szans w świecie, gdzie nikt nigdy nie jest wolny i prawdziwie szczęśliwy. Oczekiwali połączenia w innym, lepszym świecie, wierzyli, ze ich miłość przetrwa w „Brokeback” tego nie dlatego uważam, że bardzo ważne jest określenie momentu, w którym Ennis uświadamia sobie swoje uczucia do Jacka. Dla mnie, scena kłótni podczas ostatecznie pokazuje, że oni nadal nie mają pojęcia, kim są dla siebie nawzajem. I w tym momencie nie jest to dla mnie k kwestia interpretacji, po prostu nie widzę, jak można inaczej odczytać tę MUSIAŁ czuć się winny, że nigdy nie powiedział Jackowi, że go kocha, naprawdę nie widzę innej możliwościDaleka jestem jedna od stwierdzenia, że gdyby Ennis i Jack żyliby razem , wszystko by się dobrze skończyło, a jedynym złem tego świata jest homofobia i brak tolerancji, i że wystarczą hasła PEACE, LOVE and TOLERANCE i przyznanie pełni praw homoseksualistom, żeby cały świat stał się piękny i że ja właśnie chcę wierzyć, że między Ennisem i Jackiem, była Miłość, wieczna, niezniszczalna, która nie rozpłynęłaby się ja sen złoty gdyby zdecydowali się na stały związek, wbrew wszystkiemu, wbrew światu. Chcę wierzyć że Mit jednak zstąpił na Ziemię. I że właśnie (co zrozumiał Ennis na końcu, zgadzając się na przyjazd na ślub córki) warto próbować, warto się starać, że trzeba było poświęcić wszystko. Nawet jeżeli to poświęcenie sprowadziłoby śmierć na niego, czy nawet na Jacka. Bo tak jest jeszcze gorzej, Jack umarł i tak, a on, Ennis, nigdy nie wyznał mu miłości! To musi straszliwie boleć. Właśnie to najbardziej. Ennis według mnie jest świadomy, że powinien był postąpić inaczej, że nie wykorzystał do końca danej mu szansy. Co nie oznacza, że w powrót na Brokeback nie do porównań do zwierząt, to temat jest niesamowicie skomplikowany, jak w ogóle cała dyskusja o wyższości natury nad cywilizacją czy też na odwrót. Już tutaj widać, jak takie same porównania przypisałyśmy wykluczającym się, przeciwnym postawom. Ten powrót do natury, podążanie za wewnętrznymi pragnieniami, uwolnienie się od jarzma cywilizacji jest w „Brokeback” bardzo ważny. Tak, to góry, natura, jest miejscem, gdzie rodzi się miłość, podkreśla to uderzające piękno górskich krajobrazów zestawione z duszącymi, klaustrofobicznymi obszarami miejskimi. Zresztą cały film był reklamowany sloganem „Miłość jest siłą natury”. Tylko, że to nie takie proste. Wtedy ok., przypisujemy Miłość do praw natury, namiętność kojarzymy z dzikimi zwierzętami, wilkami czy innymi niedźwiedziami na przykład. Ale wtedy ta postawa Ennisa, porównania przeze mnie do owcy podporządkowanej stadu, to będzie właśnie objaw cywilizacji i społeczeństwa. Tylko właśnie, gdzie zaczyna się „zła” cywilizacja, a kończy „dobra” natura? Pewien rodzaj porządku społecznego istnieje przecież także wśród zwierząt. One to dopiero nie są wolne. Niezgoda na okrutne zasady kierujące światem zwierząt, pragnienie czegoś większego, niezgoda na chaos, poszukiwanie wyższego sensu, pragnienie innego, lepszego świata to coś, co odróżnia ludzi od zwierząt. I to jest coś wielkiego, pięknego i wzniosłego. Czegoś wyrażającego się przez różne religie, kulturę, wynalazki techniczne. Z drugiej strony to, co miało wyzwolić, zakłada nowe pęta. Przypomina mi się „Dracula” Coppoli, gdzie wieczna miłość jest połączona ze zwierzęcą namiętnością i przeciwstawiona wiktoriańskiej moralności i konwenansom. „Wiele możemy się nauczyć od bestii” mówi podział jest więc niebezpiecznym uproszczeniem, nie można tego tak zasadniczo dokonać. Np., homoseksualiści często próbują przekonać innych do zaakceptowania ich orientacji, poprzez stwierdzenie, że to naturalne, bo było obecne w przyrodzie od zawsze. Przeciwnicy homoseksualizmu także odwołują się do natury, twierdząc, że naturalnym odruchem jest odczuwanie wstrętu do tego „zboczenia” i że mądra natura, poprzez dobór ewolucyjny i generalnie dając możliwość prokreacji jedynie parom heteroseksualnym sama zepchnęła tę orientację na margines i propagowanie choroby i czegoś niepotrzebnego jest skrajną głupotąPodział może być więc chyba dokonywany tylko intuicyjnie. Uznajmy, ze miłość jest siłą Natury, tej będącej w człowieku, dążącej do piękna, do sensu, do lepszego świata, wyrażającej się w kulturze i religiach i ideologiach, a czasami zupełnie obok nich, nawet do nich przeciwnie. Natura jako coś DĄŻĄCEGO, pragnącego, czegoś cały czas obecnego, ale wciąż nie do określenia, nie do oddzielenia od reszty. Znowu nie napisałam nawet połowy tego, co zamierzałam ;) I ja oczywiście wiem, że moja interpretacja nie jest jedyną słuszną, nawet jeżeli moje wypowiedzi czasem sprawiają takie wrażenie ;) Ale może zestawiając nasze odmienne interpretacje w pewnym momencie się zgodzimy i stworzymy nową, trzecią, być może pełniejszą JPozdrawiam.
17 gru 08 12:17 Ten tekst przeczytasz w mniej niż minutę Telewizja TVN pokaże pod koniec stycznia głośny film "Tajemnica Brokeback Mountain". Nie zamierza go cenzurować, jak uczyniła niedanwno włoska telewizja RAI. Foto: Onet Kadr z filmu "Tajemnica Brokeback Mountain" TVN pokaże "Tajemnicę Brokeback Mountain" 31 stycznia o godzinie 21. - Nie zamierzamy w żaden sposób cenzurować tego filmu - tłumaczy Karol Smoląg, rzecznik stacji. Widzowie obejrzą zatem pełną wersję, trwającą ponad dwie godziny. "Tajemnica Brokeback Mountain" opowiada o związku dwóch kowbojów. Film Anga Lee zdobył Złotego Lwa w Wenecji, a także trzy Oscary, cztery Złote Globy oraz cztery nagrody BAFTA. W głównych rolach wystąpili Heath Ledger i Jake Gyllenhaal. W zeszłym tygodniu film pokazała włoska telewizja RAI. Postanowiła jednak obraz ocenzurować, co wywołało liczne protesty. Doprowadziły one do tego, że film nadano ponownie w pełnej wersji. Data utworzenia: 17 grudnia 2008 12:17 To również Cię zainteresuje Masz ciekawy temat? Napisz do nas list! Chcesz, żebyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas! Listy od czytelników już wielokrotnie nas zainspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Znajdziecie je tutaj.
tajemnica brokeback mountain cały film